Musztarda bawarska

 

Musztarda to jeden z tych sosów, które od wieków towarzyszą ludziom w kuchni i na stole – najpierw jako lekarstwo, dopiero później jako dodatek do jedzenia. Już starożytni Rzymianie mielili ziarna gorczycy i mieszali je najpierw z moszczem z winogron. Łacińskie mustum ardens (czyli płonący moszcz) to pierwotna nazwa musztardy. Z czasem starożytni Rzymianie zaczęli iść dalej i urozmaicać recepturę mieszając gorczycę z winem albo miodem czy też octem winnym, tworząc coś, co spokojnie możemy uznać za prababcię współczesnej musztardy.  Później średniowieczna Europa oszalała na jej punkcie – była tańsza niż egzotyczne przyprawy, a przy tym miała charakter i temperament. Z czasem musztardy zaczęły nabierać regionalnych cech, a w Bawarii – krainie piwa, kiełbas i mięsiwa – narodziła się lokalna wersja. Gęsta i aromatyczna. Jednocześnie ostra od gorczycy jak i słodka od dodatku cukru czy też miodu. I właśnie taką robimy dziś w naszej kuchni ale w wersji dość ostrej. Wolisz łagodniejszą? Nie ma sprawy, dodaj mało czarnej gorczycy a w to miejsce dodaj białej. Pamiętaj: biała gorczyca jest najłagodniejsza, żółta (zwana też brązową czy też sarepską) jest średnia a czarna "ma tę moc" praktycznie podobną do wasabi. Musztardę robimy powoli, bez pośpiechu, pozwalając składnikom się zaprzyjaźnić. A potem… no cóż – podjadamy ją do kiełbasek, wędlin, mięsiw, serów i wszystkiego, co nam wyobraźnia podpowie.

Chcesz łagodniejszą wersję? To oprócz zamiany rodzajów gorczycy i ich proporcji - zabaw się trochę w chemika. Szczegóły opisuje TIP na dole pod przepisem 

 
Tym razem w ruch poszła gorczyca żółta (ostrość średnia) i czarna (najostrzejsza). Zawsze możesz sięgnąć po białą (najłagodniejsza) czy też pobawić się proporcjami
 

 Składniki do wersji ostrej:

60 gr ziaren gorczycy żółtej
40 gr ziaren gorczycy czarnej
120 ml octu jabłkowego
80 ml przegotowanej i wystudzonej wody
70–90 gr miodu lub cukru (ja najpierw dodaję 60 gr miodu a później przy blendowaniu dosładzam brązowym cukrem lub miodem do smaku)
1 łyżka musu jabłkowego
1 łyżeczka soli
1/4 łyżeczki mielonych goździków

Widoczna na zdjęciu gorczyca stała już dobę w słoiku zalana wodą z octem jabłkowym

Przygotowanie:

1️⃣ Najpierw bierzemy ziarna gorczycy, wsypujemy je do słoika i zalewamy octem oraz wodą. Mieszamy i odstawiamy do lodówki co najmniej na noc – niech napiją się i zmiękną, a przy okazji złapią trochę charakteru. Ja zostawiłem na dobę.

Teraz namaczanie co najmniej przez noc a najlepiej całą dobę

2️⃣ Następnego dnia wracamy do naszego słoika, dodajemy miód/cukier (regulujemy słodycz według własnego gustu), mus jabłkowy czyli obrane i starte na tarce jabłko, sól oraz mielone goździki (tłukę je w moździerzu).

3️⃣ Teraz bierzemy blender i miksujemy wszystko na pastę – ale nie na idealnie gładko! Zostawiamy widoczne spore kawałki ziarenek, bo to one nadają bawarskiej musztardzie teksturę czyli ten cudowny „chrupiący” charakter.

4️⃣ Przekładamy gotową masę do słoiczka, zakręcamy i odkładamy do lodówki najlepiej na 2–3 dni. W tym czasie smaki się połączą, złagodnieją i zrobi się z tego prawdziwa, bawarska miłość.

Gotowe słoiczki przechowujemy w lodówce
 

💡Tip od Poszamane:

➡️Zawarty w gorczycy enzym rozkłada glikozydy w momencie naruszenia struktury ziarna. W gorczycy białej jest to synalbina a w pozostałych synigryna. Z glikozydów tych powstaje wówczas olejek goryczny nadający musztardzie pikantność. Jest to taki naturalny "mechanizm obronny" gorczycy przed szkodnikami. Olejek ten jest nietrwały i jego zawartość jest najwyższa po ok. 20 minutach od naruszenia struktury ziarna i jego namoczenia a później poziom ten gwałtownie spada. Możemy to kontrolować dodając inhibitor i w tym przypadku musi to być coś kwaśne czyli najlepiej ocet lub wino czy też piwo. Rozpad olejku hamuje też niska temperatura. To było trochę wiedzy a teraz czas na praktykę. Jeśli chcesz żeby twoja musztarda była łagodniejsza to jeśli robisz ją z całych ziaren, jak w przypadku bawarskiej, nie dodawaj octu przed blendowaniem. Zalej samą wodą, następnego dnia namoczoną gorczycę doprowadź do temperatury pokojowej, zblenduj i zostaw w temperaturze pokojowej niech odpocznie jedną, dwie czy też kilka godzin aż część olejku podda się samoistnemu rozpadowi. Ostrość będzie spadała ale pamiętaj że wraz z nią spadają właściwości prozdrowotne gorczycy. Kontroluj wtedy na bieżąco ostrość i dopiero jak uznasz, że to już "ten" moment dodaj ocet jabłkowy i pozostałe składniki i ponownie lekko zblenduj aby całość się wymieszała. 
➡️Innym sposobem łagodzenia ostrości jest też dodanie większej ilości musu jabłkowego ale z tym uważaj bo to nie szarlotka.