Rosół pieczony

 


 

Rosół pieczony to fajna alternatywa dla klasycznego rosołu. Jest ciemniejszy i słodszy w smaku. Dzięki wcześniejszemu pieczeniu mięsa w trakcie późniejszego gotowania praktycznie nie ma problemu zbierania tzw. szumowin. Zawsze gotuję większą ilość. Część idzie od razu na stół klasycznie z makaronem i natką a część przelewam w pojemniki i trafia do zamrażarki. W przyszłości wykorzystuję jako rosół albo jako bazę do innych zup i kremów.

Rosół z dodanym mięsem 

Składniki:
mięsa (ja tym razem użyłem mój ulubiony zestaw czyli: kurczak/kura, wołowina, kaczka oraz wołowe kości szpikowe)
włoszczyzna
2 cebule (jak chcesz ciemny rosół to nie obieraj jednej cebuli a jedynie umyj)
kilka ząbków czosnku (nie lubisz = nie dodawaj)
liście laurowe (przeważnie świeże liście które zgniatam przed wrzucenie do garnka ale mogą być suszone)
pieprz ziarnisty
ziele angielskie
kilka łodyg selera naciowego (opcjonalnie)
lubczyk świeży lub suszony (opcjonalnie) 
1-2 liście kapusty (opcjonalnie)
dodatki które lubisz (często dodaję świeżą kocankę włoską która pachnie jak maggi)
sól (taka jaką lubisz czyli zwykła kuchenna jodowana czy też himalajska albo morska)
suszone grzyby (opcjonalnie)

Kocanka włoska

Kocanka włoska (skrajna prawa i lewa doniczka)

Przygotowanie:
  1. Na blachę piekarnika wyłożoną (ja ją wykładam szczelnie folią aluminiową) układamy mięsa, pokrojone drobniej korzenne elementy włoszczyzny (części liściaste myjemy i zostawiamy) oraz czosnek z łupinami i przekrojone na pół cebule. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i pieczemy ok. 1 godzinę. Oczywiście można też opiec w Air Fryer (180 stopni; 1 godzina; ustawienie BAKE lub podobne w zależności od urządzenia). 
     
     Przed pieczeniem

    Po upieczeniu

    Po upieczeniu czasami dopiekam palnikiem gazowym (szczególnie skórkę z drobiu)
     
    Często dodaję pieczone wołowe kości szpikowe
    a jak chcę żeby rosół był bardziej kolagenowy to dodaję kurze łapki


  2. Upieczone mięso oraz warzywa przekładamy do garnka. Przelewamy do niego również płyn który wytopił się podczas pieczenia. Dodajemy liście laurowe, kilka ziaren pieprzu, ziele angielskie, opcjonalnie łodygi selera naciowego, lubczyk oraz dodatki które lubisz (ja dodaję świeżą kocankę włoską). Dodajemy też naciowe części włoszczyzny, które nie były pieczone. Całość zalewamy zimną wodą. Doprowadzamy do wrzenia. Ustawiamy najmniejsze grzanie i zostawiamy całość żeby "pykało" na małym grzaniu przez 4-5 godzin.




  3. Całość odcedzamy a następnie doprawiamy i mamy gotowy rosół. Ja dodatkowo taki odcedzony rosół ponownie zagotowuję i sitkiem zbieram ewentualne szumowiny jeśli się pojawią.


    Porcja przygotowana do zabrania na lunch do biura
Uwaga:
Po ugotowaniu mięsa oraz warzywa korzenne nie wyrzucam lecz wykorzystuję do zrobienia pasztetu, na który przepis znajdziesz tutaj: Pasztet z mięs po gotowaniu rosołu